Dwudziestoletnia Jessica Osborne pracowała jako kelnerka w niewielkim mieście na północy stanu Indiana. Wyjątkowo duży napiwek dostała od rodziny, która była stałym klientem w tej restauracji.
Rodzina - matka i dwóch synów - zamówiła to, co zawsze: dwa gazowane napoje, herbatę i dużą pizzę "Meat Lovers". Matka jak zwykle poprosiła, by obsługiwała ich Jessica. Kobiety rozmawiały o życiu i żartowały. - Kiedy oni wchodzą do restauracji, dzień staje się lepszy - twierdzi kelnerka.
Dwudziestoletnia Osborne opowiedziała ulubionym klientom, jak dwa razy zaczynała naukę w college'u i jak dwa razy musiała ją przerwać - z braku pieniędzy. Oni powiedzieli, że niedługo zamierzają wyprowadzić się z miasta. Jessica poprosiła, by przed wyprowadzką przyszli ją pożegnać.
Rodzina wróciła w zeszłym tygodniu. Matka wręczyła kelnerce czek na 10 000 dolarów i zaznaczyła, że to na edukację. - Nie chciałam na niego patrzeć, bo wiedziałam, że się rozpłaczę. Ale i tak się rozpłakałam - powiedziała Osborne. Teraz dziewczyna zastanawia się, co studiować. - Interesuje mnie fotografia i dziennikarstwo - powiedziała.
Źródło: Gazeta Wyborcza – 17.07.2007 r. |